Erasmus in Croatia – summary part 1

Nasz Erasmus dobiega końca, za tydzień o tej porze będziemy już w Warszawie, chociaż myślami prawdopodobnie nadal tutaj. Nie odkryję Ameryki mówiąc, że taka wymiana to świetna przygoda i każdy, kto chociaż przez chwilę myślał o spędzeniu kilku miesięcy za granicą zdecydowanie powinien aplikować! Dla mnie to już druga próba sił w studiowaniu za granicą, ale Indii i Chorwacji nie ma po co porównywać, różne miejsca, różni ludzie, zawsze wspaniałe doświadczenia.

Our Erasmus is coming to the end, next week this time we’ll be in Warsaw, although our thoughts probably will be still here. There is nothing suprising saying that such an exchange is a great adventure, and anyone who even for a moment thought of spending a few months abroad should definitely apply! For me, this is the second time studying abroad, but India and Croatia cannot be compared, different places, different people, always a wonderful experience.

IMG_3860

Split

Moim pierwotnym zamysłem był Erasmus we Włoszech, jednak szanse szybko zmalały, kiedy okazało się, że jednak trzeba studiować po włosku. Dodając do tego koszty utrzymania stwierdziłam, że muszę szukać gdzie indziej. Miała być Portugalia, ale nagle (znów!) dowiedziałam się, że bez portugalskiego nie ma szans nawet w fazie aplikacji. Marzyłyśmy więc z Darią o Atenach, jednak południowe zwyczaje dały o sobie znać, gdy uczelnia nie wysłała podpisanej umowy na czas… Po wielu dniach namysłu zdecydowałyśmy się na Chorwację, z wielu względów idealną na wymianę. Powszechnie wiadomo, że to piękny kraj, inni studenci polecali Zagrzeb na studia, zdjęcia wybrzeża zachwycały, a ceny nie odstraszały. Nie dość, że udało nam się obu dostać w to samo miejsce, to jeszcze dwie przyjaciołki też się zdecydowały i finalnie we cztery miałyśmy przed sobą perspektywę spędzenia WSPÓLNIE pięciu miesiący na Erasmusie w Zagrzebiu. Poznałyśmy się w liceum i ten wyjazd miał być świetną okazją, żeby spędzić razem więcej czasu. Po załatwieniu wszystkich formalności i wielu godzinach dyskusji na temat tego gdzie chcemy mieszkać i co powinnyśmy ze sobą zabrać wsiadłyśmy w samochód i ruszyłyśmy w drogę przez Słowację i Węgry. Według niektórych misja była skazana na niepowodzenie – cztery dziewczyny, jedno auto, kilka krajów, masa bagaży i generalnie same przeszkody. Dzięki wspaniałym kierowcom i pomocy Krzysztofa Hołowczyca, którego głos z GPS towarzyszył nam przez całą drogę, dojechałyśmy do naszego nowego domu bez problemów.

My original intention was Erasmus in Italy, but the chances quickly dropped when it turned out that I need to study Italian there. Adding the cost of living, I found that I have to look elsewhere. Then I thought of Portugal, but suddenly (again!), I lgot to know that there is no chance without Portuguese, even in the phase of application. So we (me and Daria) were dreaming about Athens, but the southern people did not sign the agreement at given time… After many days of consideration we decided to try with Croatia, in many acpects an ideal place. It is well known that it is a beautiful country, the other students recommended it, photos of the coast were tempting, and prices have not been so high. Not only we both were able to get the same place but also our two friends decided to do it, so four of us had a great chance to spend five months in Zagreb together. We met in high school and this exchange was a great opportunity for us. After settling all the formalities and spending many hours of discussion on where should we live and what should we take along, we took the car and moved off the road by Slovakia and Hungary. According to some people (thanks Dad!) this mission was to be a total failure – four girls, one car, a number of countries, mass storage, and generally many obstacles. Thanks to our great drivers and the help of Krzysztof Holowczyc, whose voice from GPS accompanied us all the way, we arrived at our new home without any problems.

Moja niespokojna natura nie pozwoliła na bezsensowne przemierzanie wielu kilometrów, więc zrobiłyśmy użytek z trasy i zatrzymałyśmy się nad Balatonem. Jezioro jest ogromne i piękne, a z racji tego, że była to końcówka września, okolica wyglądała na wymarłą, więc spokój zakłócał nam tylko wiatr.

My restless nature did not allow a senseless driving for many kilometers, so we made use of the route and stopped at Balaton Lake. The lake is huge and beautiful, and due to the end of season the area seemed extinct, so our peace was only by the wind.

CAM01917

IMG_3232

IMG_3202

20140922_144535

Pierwsze dni w Chorwacji spędziłyśmy w wynajętym na początek mieszkaniu, a poszukiwania czegoś na stałe zakończyłyśmy na osiedleniu się w hostelu. Nie wiem czy to kwestia tego, że mieszkania, które oglądałyśmy były stare i nie zachęcały do wprowadzania się (na domiar złego wszędzie były straszne piecyki gazowe ;p) czy naszego wybrzydzania, ale decyzja o spędzeniu Erasmusa w hostelu była zdecydowanie trafna. Ogromnym plusem był fakt, że miałyśmy parking w cenie i samochód pod oknem, a fantastyczna lokalizacja i brak dodatkowych kłopotów w postaci rachunków czy wizyt właścicieli niemówiących po angielsku też nie były bez znaczenia.

The first few days in Croatia we spent in a rented apartment, and we kept looking for a permanent address. We finished on settling in the hostel 😉 I do not know if it’s a matter of the fact that the apartments, which we visited, were old and not encouraging (to make matters worse everywhere we went we saw terrible gas heaters; p) and our picky nature, but the decision about spending Erasmus in the hostel was definitely great! A huge plus was the fact that we had parking included in the price. Fantastic location and no additional problems in the form of bills or visits of the owners (who do not speak English) mattered as well.

CAM01968

Może nie jest to wymarzony widok z okna, ale przynajmniej mamy przestrzeń/The window view might not be the best but at least we have space 😉

10917691_1013534861995708_497995639_n

10877961_1013534915329036_1090131488_n

Wieczory bywają miłe/Evenings happen to be lovely

Jednak przede wszystkim zamieszkałyśmy w miejscu, gdzie przez cały czas czułyśmy się jak na wakacjach. Nowi ludzie każdego dnia, podróżnicy z różnych stron świata, duża grupa Chorwatów na miejscu, ciągłe zamieszanie (w pozytywnym sensie) i zdecydowany brak rutyny to coś, za czym będę tęsknić chyba najbardziej. Nawiązałam tu kilka świetnych znajomości z osobami z różnych kontynentów, przeżyłyśmy wiele fajnych imprez, gotowałyśmy wspólnie ciekawe dania, obejrzałyśmy dziesiątki filmów, przesłuchałyśmy tysiące piosenek, wypiłyśmy ciekawe drinki, wiele się nauczyłyśmy, zrobiłyśmy masę planów na przyszłość, a ja napisałam list motywacyjny na kolejnego Erasmusa. Wielość abstrakcyjnych sytuacji dostarczyła wrażeń, które ciężko opisać. Poznani tu ludzie to największy plus miejsca. Amerykanka urządziła nam obiad z okazji Święta Dziękczynienia, Hindus pożyczał wspaniałą garam masalę, Wenezuelczyk pomagał z hiszpańskim, Brytyjczyk doszedł tu na pieszo z dwunastoletnim synem, Brazylijczycy trenowali sztuczki z jojo, a Chorwaci nauczyli nas wielu słów, pokazali swoje drinki, piosenki, kulturę. Zawsze lubiłam hostele, ale dopiero mieszkanie w takim miejscu prawie na stałe ukazało wszystkie jego zalety.

But above all, we moved to a place where we felt like we are on vacation. New people every day, travelers from around the world, a large group of Croats, continuous cheaos (in a good way) and definite lack of routine is something that I think I will miss the most. I made some great friends with people from different continents, we experienced a lot of cool events, we cooked together, we watched dozens of movies, got to know thousands of songs, drank interesting drinks, learned a lot, we did plenty of plans for the future, and I wrote a cover letter for next Erasmus. The multitude of impressions delivered abstract situations that are hard to describe. Meeting the people here is the biggest advantage. We had a Thanks a dinner prepared by an American woman, Indian guy used to give us his great garam masala, Venezuelan helped with Spanish, British man came here on foot with twelve years old son, Brazilians trained yo-yo tricks, and Croats taught us a lot of words, showed their drinks, songs and culture. I’ve always liked hostels, but only living in this place almost permanently released all its advantages.

                                            IMG_6094      IMG_6095

Święto Dziękczynienia w hostelu/Thanksgiving dinner 

10968021_10206275823800184_21827927_n

                              10968152_10206295691416862_730517574_n

10979470_10206295685696719_388486045_n

Wspólne gotowanie/Cooking together

CAM05079  CAM04960 CAM04973

Ktoś zawsze gra na gitarze/Someone always plays guitar!

10927964_1013534881995706_1525609949_n

10363828_10204910048304692_5976527004974807183_n

A na początku byłyśmy same…/And we were just four at the beginning…

IMG_3282

Advertisements