Morocco: Rabat

When we planned visiting Morocco as our new tadition of winter getaway we knew that two weeks is both long and short time for this country. Having 14 days we wanted to squeeze the time and see as much as possible but not to get crazy and just jump from one place to another. Since we were flying to Rabat obviously we wanted to see this city, even though many people told us that there is nothing interesting in the capital. They couldn’t be more wrong! I liked it very much, out time in Rabar was full of visiting beautiful places but without these crazy crowds (probably beacuse everyone has some friends that told them not to go to Rabat ;p).

Kiedy planowaliśmy podróż do Maroka wiedzieliśmy, że 2 tygodnie to i dużo, i mało na ten kraj. Chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej, ale też nie wariować i nie skakać z miejsca w miejsce. Zaczęliśmy od Rabatu, chociaż wiele osób mówiło, że nie ma tam nic ciekawego. Jakże oni się mylili! Polubiłam Rabat już na lotnisku, udało nam się wiele zobaczyć, ale nie musieliśmy przepychać się przez tłumy (pewnie inni też mieli znajomych, którzy odradzali to miasto ;p).

IMG_8310

My life wouldn’t be the same without Ryanair ;p

I was amazed from the very beginning – when we stepped out from the airport I was only focusing on how many palmtrees are around and how clean and nice the surroundings look like. We took a taxi (from the three of us only I didn’t speak French so I was a fun time watching Maciek and Magda negotiating the price) and headed towards the medina, where out first sleeping arrangement was situated. We chose airbnb so we lived in traditional riad with a whole family (but we got out own rooms of course). It was freaking cold at night but the sun up in the tarrace next morning made me feel I am away from home. We got breakfast prepared by out host and even met a little friend sititing next to us 😉

Podobało mi się od początku, gdyż okolice lotniska były czyste, puste i było dużo palm. Wzięliśmy taksówkę, a z racji tego, że jako jedyna nie mówiłam po francusku, tylko przysłuchiwałam się, gdy Maciek i Magda negocjowali ceny. Pojechaliśmy do medyny (starej części miasta), gdyż zatrzymaliśmy się w riadzie znalezionym na airbnb. Mieszkaliśmy z marokańską rodziną (chyba trzy pokolenia). W nocy zamarzaliśmy, ale poranek na tarasie zrekompensował wszystko – było słonecznie i wtedy poczułam, jak daleko od domu jestem. Dostaliśmy  śniadanie, a towarzysztł nam żółw ;p

20160130_221348_HDR

Riad that we stayed in

20160131_095008_HDR

20160131_110446_HDR 20160131_110548_HDR 20160131_110552_HDR 20160131_110837_HDR

Since we lived in the medina we took a walk around there and headed to the local plea market. The very first second there and I was holding my orange juice (Morocco was a paradise for it!). It was all very calm around but they were selling literally everything.

Przespacerowaliśmy się po medynie, a potem odwiedziliśmy targ, gdzie w ciągu sekundy namierzyłam stoiska z sokiem pomarańczowym i byłam w niebie ;p. Miejsce było dość spokojne, a sprzedawane było dosłownie wszystko.

IMG_4786

20160131_113208_HDR 20160131_113735_HDR 20160131_113839_HDR 20160131_114029_HDR

The first view of the Atlantic

20160131_114039_HDR

Kazbah

20160131_115446_HDR

Yaay!

Later on we walked through the newer part of town, full of local people strolling the streets, restaurants, cafes and hardly tourists. Rabat is a very photogenic city – the old walls, many plamtrees, some very pretty buildings, flowers, sunny weather – it all makes it ice to watch and easy to take good pictures 😉

Spacerowaliśmy też po nowszej części miasta, gdzie znajdowały się restauracje czy miejsca usługowe, a ludzi było znacznie więcej. Rabat jest bardzo fotogeniczny – nie trzeba nic specjalnego, gdyż mury, palmy, kwiaty i słońce tworzyły idealne warunki do fotografowania 😉

20160131_120146_HDR 20160131_121755_HDR 20160131_122105_HDR 20160131_125415_HDR 20160131_125545_HDR 20160131_125915_HDR 20160131_131429_HDR 20160131_135117_HDR

20160131_133119_HDR

St. Peter’s Cathedral

Moving to some touristy things in Rabat we went to Mausoleum of sultan Mohammed V. This is obviously a very popular place among Moroccan tourists and it was full of people.

Kierując się w stronę atrakcji turystycznych udaliśmy się do mauzoleum sułtana Muhammada V. Miejsce to jest bardzo popularne wśród Marokańczyków i zdecydowanie warto je zobaczyć.

20160131_144923_HDR 20160131_145014_HDR 20160131_145103_HDR 20160131_145345_HDR 20160131_145511_HDR 20160131_150221_HDR20160131_150950_HDR

I managed to capture the change of the guard in the Mausoleum but I couldn’t capture when men’s expression when they noticed ;p/Udało mi się uchwycić zmianę warty, ale wolałam nie dokumentować ich min, gdy zobaczyli, że robię zdjęcia ;p

20160131_151009_HDR

After visiting that place we walked on the shore to get to the Kasbah – the city fortress. Rabat looked quite empty on that side and it was windy that time so we walked fast to see the place that was supposed to be the most beautiful (it was ;)).

Z mauzoleum kierowaliśmy się w stronę Kazby, czyli forecy. Wybrzeże było bardzo wietrze i dość puste.

20160131_153305_HDR 20160131_153647_HDR 20160131_153755_HDR 20160131_155442_HDR

When you go to Kasbah you have to be ready for “guides” and women who want to make you a henna tattoo – if you want to have this kind of souvenire then don’t do it there! Magda had it but lasted for maybe 3 days and it’s not how we expected. Plus overpriced. But Kasbah and its surroundings – amazing! There are also pretty Andalusian Gardens and cafe with the view.

W okolicy Kazby trzeba przygotować się na obecność “przewodników” oraz kobiet, które oferują tatuaże z henny. Nawet jeśli chcecie sobie taką pamiątkę zafundować, to lepiej nie robić tego tam – nie dość, że przepłacicie to tatuaż może trzymać krócej niż powinien. Aczkolwiek okolice Kazby są przepiękne, a uroku dodają Ogrody Andaluzyjskie oraz widok na ocean.

20160131_160155_HDR 20160131_160249_HDR 20160131_162748_HDR 20160131_162839_HDR 20160131_163054_HDR
20160131_161007_HDR 20160131_161735_HDR 20160131_162440_HDR IMG_4867 IMG_4865

Dating spot 😉

 The last and the best was obviously the ocean shore – I love cities on the coast and Rabat was no exception. My first time on the Atlantic was in 2008 when I spent a few weeks on Gran Canaria and I couldn’t wait for the next one. Water, waves, beach, wind and then beautiful sunrise – a perfect end of the day.

Ostatnim punktem dnia było oczywiście wybrzeże. Kocham miasta położone nad morzem czy oceanem, a po pierwszym spotkaniu z Atlantykiem w 2008 roku na Gran Canarii nie mogłam doczekać się kolejnego. Woda, fale, plaża i piękny zachód słońca były idealnym zwieńczeniem tego dnia.

20160131_163213_HDR 20160131_163245_HDR 20160131_163333_HDR 20160131_163412_HDR 20160131_165707_HDR 20160131_165718_HDR 20160131_165857_HDR 20160131_170837_HDR 20160131_171451_HDR 20160131_173026_HDR 20160131_173656_HDR 20160131_174510_HDR

Muslim cementary

IMG_4876

The next day we left Rabat and took a train to Asilah for a day, finishing in Tangier. I was really surprised by the standards of the trains and even train stations – after India it all looked just great! And generally – I don’t understand why Rabat is not popular among foreign tourists. I mean they obviously are there but not as many as in Marrakesh or Fes while Rabat is just great – we felt safe, it was pretty and diverse – old medina, new parts, coast, historical places. Definitely one of my favourites in Morocco! We didn’t “miss” the bad or stupid people – I faced harrassment on the street and of course people were pushy when comes to selling stuff but it wasn’t more than expected.

Kolejnego dnia pojechaliśmy do Asilah (a potem wieczorem do Tangeru) i szczerze mówiąc byłam w szoku, że pociągi i dworce są w tak dobrym stanie. Po Indiach wydawało mi się, że w Maroku może być podobnie, ale było świetnie! Nie rozumiem, czemu Rabat nie jest popularny wśród zagranicznych turystów. Oczywiście są także tam, ale miasto nie jest tak chętnie odwiedzanie jak Marrakesz czy Fez. Moim zdaniem miasto jest naprawdę świetnie i dość zróżnicowane – medyna, nowa część miasta, plaża, miejsca historyczne. Rabat jest jednym z moich ulubionych miast w Maroku! Oczywiście nie uniknęliśmy spotkań z idiotami, zdarzyło się kilka nieprzyjemnych sytuacji, ale na pewno nie były to wydarzenia, które zniechęciłyby mnie do miasta.

20160201_095740_HDR

Medina

20160201_102747_HDR

1st of February? Train station

IMG_4794

Two weeks with them ❤

IMG_4800

Oops

To be continued…

Advertisements